Bez kategorii

Adaptogeny – sposób na stres i zmęczenie.

Korzeń różeńca górskiego.

Adaptogeny, zioła adaptacyjne, substancje adaptogenne– substancja pochodzenia naturalnego lub surowiec roślinny o korzystnym dla zdrowia nieswoistym działaniu, pomagający w adaptacji organizmu do szeroko pojętego obciążenia stresem, wspomagający utrzymanie homeostazy organizmu i niewykazujący działania modulującego oraz skutków ubocznych. Większość  adaptogenów była od wieków stosowana jako surowiec leczniczy w medycynie tradycyjnejm.in. ajurwedzie.  (źródło Wikipedia).

„Adaptare” oznacza „dopasowywać się”. Adaptogeny skutecznie zmniejszają wpływ stresu na ludzkie ciało i pozwalają łatwiej radzić sobie z adaptacją do trudnych warunków  i niekorzystnych okoliczności. 

 Rośliny zawierające substancje adaptogenne mają różne pochodzenie i rosną w różnych warunkach klimatycznych i geograficznych. Część z nich przywędrowała na nasze tereny często z odległych kontynentów. Tam, skąd przywędrowały często rosną jak chwasty. U nas niektóre, tak jak różeniec górski rosnący na terenie parków narodowych, są pod ochroną, ale większość z nich można nabyć legalnie w specjalistycznych ogrodnictwach lub na  plantacjach.

 W moim ogródku zamieszkało kilka z nich:

–  różeniec górski –  występuje na całym obszarze wokółbiegunowym – w Ameryce Północnej, Europie, Azji. W Polsce w warunkach naturalnych występuje wyłącznie w Sudetach i Karpatach, tylko na terenie parków narodowych, gdzie znajduje się pod ochroną,

– Witania ospała, znana też pod nazwami Ashwagandha, indyjski żeń-szeń, Winter cherry, Kanaje Hindi i Samm Al Ferakh – w warunkach  naturalnych występuje w Południowej Azji, południowo-wschodniej części Europy oraz w Afryce (Egipt). W naszym klimacie, a ściślej w moim ogródku, jest rośliną jednoroczną.

cytryniec chiński – w warunkach naturalnych występuje w Chinach, Korei, na Wyspach Kurylskich, w Sachalinie. To  pnącze, które posadziliśmy w ogrodzie 3 lata temu, ale owoców jeszcze nie doczekaliśmy. 

– bakopa drobnolistna – Rośnie naturalnie na całym świecie od strefy  umiarkowanej do tropikalnej. Ta nieduża o pełzająco – zwisłych  pędach,   drobnych listkach i białych kwiatach roślinka, u mnie rośnie w doniczce, a na zimę zabieram ją do domu.

– wąkrotka azjatycka  – nazywana też gotu kola lub brahmi, występuje głównie w południowej Afryce, ale też  na wszystkich kontynentach w strefie międzyzwrotnikowej. U mnie w ogródku nie chciała za bardzo rosnąć, za to ma wspaniałe warunki u mojego kolegi ogrodnika Jurka w Ogrodach Karkonoszy i stamtąd ją pozyskuję, zresztą jak pozostałe rośliny, które tak jak różeniec górski i cytryniec chiński zamieszkały na stałe w moim ogródku i te, które rezydują tylko przez okres letni, jak witania ospała lub te doniczkowe jak bakopa.

 Jest jeszcze spora gromada roślin zawierających substancje adaptogenne, których póki co, nie mam w swoim ogródku, ale mam nadzieję je pozyskać, no i znaleźć dla nich dobre miejsce, co staje się coraz trudniejsze z uwagi na rozmiar ogrodu.

 Po co ja mam te rośliny u siebie? No właśnie z uwagi na ich doskonałe właściwości lecznicze.

Adaptogeny to substancje, które   wykorzystywane są w medycynie naturalnej. 

Wykazują bardzo korzystny wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego człowieka,  zwiększają odporność na stres, mają działanie uspokajające, zmniejszają uczucie przemęczenia,  poprawiają koncentracje, wspomagają pracę mózgu, poprawiają jakość snu, wpływają na funkcjonowanie układu immunologicznego oraz redukcję niepokoju czy zaburzeń lękowych, wykazują również działanie przeciwstarzeniowe organizmu. 

Dzisiaj kilka słów o różeńcu górskim,nazywanym też złotym korzeniem, arktycznym korzeniem.

 Różeniec górski kilka lat temu zamieszkał w moim ogródku w postaci   10 niedużych krzewinek. Pozyskałam je oczywiście z zaprzyjaźnionego ogrodnictwa.

 Znany i stosowany w medycynie naturalnej od setek lat. Należy do rodziny gruboszowatych. Jest to niewysoka roślinka o żółtych kwiatkach. Ale nie dla urody posadziłam ją w ogrodzie. Z rośliny tej pozyskuje się korzeń , a właściwie kłącza.

 To ta podziemna część jest najcenniejsza, bo zawiera wyjątkowe substancje lecznicze. Różeniec górski przede wszystkim jest doskonałym remedium na utrzymanie zdrowia psychicznego.

Substancje aktywne różeńca górskiego wspomagają pracę mózgu,  mają pozytywny wpływ na koncentrację i procesy uczenia się i zapamiętywania. Polecany szczególnie w okresie intensywnej pracy umysłowej.

 Wzmacnia  działanie układu nerwowego, wspomaga leczenie depresji i spadków nastroju, podnosi odporność organizmu,

Wykazuje działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne, wspomaga    leczenie wielu różnych chorób i opóźnia  starzenie się organizmu.  Różeniec górski  poprawa również  wydolność fizyczną, polecany osobom uprawiającym sport wyczynowo.

 Ekstrakty z korzenia różeńca górskiego w różnych postaciach można nabyć w aptece, mogą to być tabletki, kapsułki, sproszkowany korzeń, korzeń cięty, herbatki, ekstrakt wodno-alkoholowy, ekstrakt na bazie glicerolu. Ja przygotowuję je sama, w formie ekstraktu alkoholowego.

Zażywa się przeważnie 3 razy dziennie po 15 kropli, najlepiej na pół szklanki ciepłej wody. Nie należy przekraczać dziennej dawki 45 kropli.  Nie należy też zażywać wieczorem, ponieważ może  spowodować  nadmierne pobudzenie i trudności z zasypianiem.

Jak zwykle ostrzeżenie, nie zaleca się stosowania przez kobiety w ciąży, kobiety karmiące, dzieci i osoby zażywające leki o podobnym działaniu, aby nie doszło do przedawkowania.

Poniżej dwa filmy o tej wspaniałej roślince i o tym jak przygować nalewkę na korzeniu rożeńca górskiego.

Continue Reading

Bez kategorii

Hydrolat aloesowy.

Hydrolat uzyskuje się w drodze destylacji kwiatów, ziół, liści, kłączy, korzeni, kory. Destylacja może być parowa, wodno-parowa i wodna. Drugim produktem, bardziej cennym, uzyskanym w drodze destylacji jest olejek eteryczny, tyle tylko, że w warunkach domowej destylacji, nie zawsze udaje się wyodrębnić olejek eteryczny z hydrolatu, a jeżeli nawet uda się wyodrębnić, to są to z reguły bardzo małe ilości. Pisząc o domowej destylacji, mam na myśli destylację na małych destylatorach. Ja mam dwa destylatory (alembiki). Jeden szklany o pojemności 2 litrów dolnej kolby (woda) i 2 litrów górnej kolby (biomasa), w zestawie jest też separator (rozdzielacz olejku od hydrolatu). Drugi destylator jest miedziany i ma pojemność 10 litrów, ale nie posiada separatora. To tak w skrócie, skąd bierze się hydrolat.

Hydrolat, czasami nazywany wodą kwiatową czy ziołową, wg mnie nieprawidłowo, albo raczej myląco, bo nazwa „wody kwiatowe” definiuje od lat inne produkty, o zupełnie innym składzie chemicznym i innych właściwościach. Hydrolaty zawierają w swoim składzie witaminy i związki mineralne.

Aloes – o wspaniałych właściwościach leczniczych tej rośliny już pisałam wielokrotnie na tym blogu. Ja mam kilka aloesów pospolitych (Aloe Vera) oraz aloes drzewiasty. Z liści aloesu można uzyskać drogocenny żel, wykorzystywany na kilka sposobów, zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie.

Od kilku lat robię regenerujące kremy do twarzy, których podstawowym składnikiem jest świeży żel aloesowy. Teraz wzmocnię działanie tego kremu hydrolatem aloesowym. Sam hydrolat aloesowy można wykorzystywać na różne sposoby; jako tonik do przemywania lub nawilżania skóry twarzy (mgiełka), do całego ciała, do spryskiwania lub płukania włosów.

Hydrolat aloesowy wykazuje działanie bakteriobójcze, oczyszczające, nawilżające, regenerujące naskórek po oparzeniach, odmrożeniach, ukąszeniach, po mikrourazach, gojące, wzmacniające cebulki włosowe (chroni włosy przed wypadaniem) i nadaje włosom połysk, wykazuje też działanie przeciwstarzeniowe polegające na stymulacji fibroblasty do syntezy kolagenu i elastyny.

O tym, jak zrobić hydrolat aloesowy opowiedziałam i pokazałam w poniższym filmie.

Continue Reading

Bez kategorii

Jak zmienia się ogród w ciągu roku – widok z okna.

Przez 12 miesięcy od listopada 2021 do listopada 2022 roku robiłam co jakiś czas zdjęcia tego samego ujęcia ogrodu, z okna. Taka dokumentacja tego, jak ogród się zmienia w czasie. I naszła mnie taka refleksja przy okazji. W „ciepłych” krajach wiele kwiatów kwitnie niemalże przez cały rok i ogrody niewiele zmieniają się w czasie, podobnie wyglądają w grudniu, jak i w maju. Jakby powiedział klasyk „nuda, Panie, nuda”. Ale z drugiej strony, zawsze ogarnia mnie taki smutek, kiedy kwiaty w ogrodzie tak szybko przekwitają i chciałoby się, aby ten okres kwitnienia był dłuższy. Ale, znowu klasyk: „sorry, taki mamy klimat”. Najgorsza pod tym względem jest jesień, kiedy ogród szykuje się do zimowego snu i wiem, że na następne kwiaty trzeba będzie czekać kilka miesięcy. Żeby złagodzić ten smutny czas oczekiwania i ożywić trochę ogród, kupiłam w ubiegłym roku kalinę wonną, która pomału zbiera się do kwitnienia i kilka ciemierników. Jeden biały ciemiernik ma już pąki i powinien niedługo zakwitnąć, chociaż tyle. Myślę też o oczarach, są piękne. Moja kalina koralowa w tym roku kwitła obficie i teraz ma dużo czerwonych owoców ożywiających trochę ogród. Ptaki nie są zainteresowane tymi owocami, które często pozostają na drzewie do wiosny, chyba, że odwiedzą ogród kwiczoły, wtedy wszystko znika w mig. A z drugiej strony ten zmieniący się w ciągu roku ogród, ma też swoje zalety. Już w lutym/marcu zaczynam wyglądać pierwszych kwiatów, nawet tych najmniejszych i zawsze mnie to cieszy, bo to znaczy, że ogród budzi się znowu do życia i znowu będę cieszyć się pierwszymi kwiatami tulipanów, potem róż, następnie lilii i jeszcze innymi mniejszymi i większymi kwiatami. Dzisiaj ogród przykrył śnieg. Aby do wiosny 🙂

Zapraszam zatem do obejrzenia krótkiego filmu.

Continue Reading

Bez kategorii

Aksamitka wzniesiona na poprawę wzroku i nie tylko na to.

Kiedy mówimy aksamitka, kojarzy nam się niewielki kwiatek w kolorze żółtym, pomarańczowym, czasami czerwono- brązowym, o charakterystycznym mocnym zapachu, trochę kamforowym, trochę korzennym, balsamicznym. Niektórzy nazywają tę roślinę śmierdziuchem, właśnie z uwagi na ten zapach, dla wielu osób mało przyjemny.

W tym roku wysiałam aksamitkę wzniesioną, czasami nazywaną wyniosłą, olbrzymią. Osiągnęła wysokość dobrze ponad 1 m. Kwiaty to duże pompony pomarańczowe i żółte o aksamitnych płatkach. Jako surowiec zielarski interesowały mnie te w kolorze pomarańczowym. Aksamitkę wysiałam w kwietniu bezpośrednio do gruntu na wysokiej grządce, ale kiedy trochę podrosła, porozsadzałam ją w różnych zakątkach ogrodu warzywnego, tak aby swoimi dużymi żółtymi i pomarańczowymi kwiatami rozświetlała zieleń i dodawała optymistycznego koloru.

Aksamitka wzniesiona zawiera fitoncydy, czyli roślinne antybiotyki o silnym działaniu bakteriobójczym. Ekstrakty ze świeżych płatków aksamitki wykazują działanie przeciwpasożytnicze. Sprawdzają się w leczeniu stanów zapalnych układu moczowego, płciowego, a także oddechowego (zapalenie, oskrzeli, płuc, gardła, zatok). Działa przeciwzapalnie w obrębie mięśni i stawów.

Aksamitka wykazuje działanie przeciwdepresyjne i przeciwlękowe. Badania naukowe potwierdzają, że jej stosowanie zmniejsza ryzyko zachorowań na choroby Parkinsona i Alzheimera.

Kwiaty aksamitki są bardzo bogatym źródłem karotenoidów, związków o działaniu przeciwnowotworowym i przeciwutleniającym. Charakteryzują się dużą zawartością luteiny i zeaksantyny, bardzo wskazane przy chorobach oczy, w szczególności zmniejsza się ryzyko zachorowania na zwyrodnienie plamki żółtej.

Aksamitka ma działanie żółciopędne, stosuje się ją w przypadku leczenia marskości i stłuszczenia wątroby, przyspiesza proces odtruwania organizmu.

Można stosować ekstrakty z kwiatów aksamitki w niedoczynności jajników, w okresie menopauzy oraz w leczeniu przerostu prostaty u mężczyzn. 

Kwiaty aksamitki znajdują też szerokie zastosowanie w kosmetologii. Poprawiają elastyczność naczyń krwionośnych i spowalniają proces starzenia się skóry. Poleca się je przy szczególnie przy skórze zwiotczałej, szarej, zmęczonej.

No i na koniec wykorzystanie ziela aksamitki do zwalczania szkodników glebowych, one też nie lubią zapachu aksamitki 🙂

Kwiaty aksamitki wysuszyłam i włożyłam do słoja, będą dodatkiem do herbatek zimowych. Z uwagi na mało atrakcyjny smak, będą składnikiem mieszanek ziołowych. Postawię też nalewkę leczniczą na kwiatach. Pozostałe kwiaty przedestyluję na olejek i hydrolat, a z ziela zrobię wyciąg wodny do zwalczania szkodników glebowych i chwastów. I w ten sposób całą roślinę wykorzystam.

Continue Reading

Bez kategorii | Eko - Kosmetyki | Ogród | Zdrowie

Hyzop lekarski, jego właściwości i zastosowanie – destylacja olejku eterycznego.

Hyzop lekarski kilkanascie lat temu trafił w małej doniczce do mojego ogródka. Kupiłam go z kilkoma innymi ziołami nic o nim nie wiedząc. Ale zapach liści zainteresował mnie. Piszę liści, bo nie kwitł w momencie, kiedy go kupowałam i nie miałam pojecia o tym, że w ogóle kwitnie i to bardzo okazale, jak się potem okazało. A okazało się po kilku latach, kiedy w czerwcu, jak co roku, ścięłam ziele hyzopu do suszenia, a tym razem również na nalewkę. Jak ścięłam, to dopiero zaczęłam szukać w książce „Kalendarz Nalewek ” przepisu na nalewkę hyzopową, ale na stronach czerwcowych nie było takiej nalewki, na lipcowych i sierpniowych też nie było, dopiero na stronach wrześniowych pojawił się przepis. I wtedy okazało się, że ścinając zioło w czerwcu do suszenia, nie dawałam mu możliwości do tego, aby zakwitł i pokazał swoje piękne ciemnoniebieskie, a czasami białe, kwiatki, o mocnym kamforowym zapachu, który wabi pszczoły, trzmiele i motyle. Jest rośliną miododajną.

Hyzop lekarski to zioło niewymagające, mrozoodporne, nie trzeba go zabezpieczać na zimę. Mój hyzop rośnie w ogrodzie na stanowisku słonecznym, lekko osłoniętym od wiatru i myślę, że mu tam dobrze. Na jesień ścinam go na 7-10 cm nad ziemią. Na wiosnę odrasta, zagęszcza się i z roku na rok bardziej obficie kwitnie. Część krzaczków wykopuję na wiosnę i obdarowuję sąsiadki i znajomych. Bo warto mieć hyzop lekarski w swoim ogródku. Same zalety. To dobre aromatyczne zioło do stosowania w kuchni, w szczególności do potraw cięższych, takich jak potrawy mięsne (pieczenie, pasztety) czy potrawy z roślin strączkowych lub ziemniaków. Hyzop wspomaga trawienie i podbija smak potraw. Można dodawać świeże kwiatki do sałatek, ale trzeba stosować go z umiarem, aby nie zdominował smaku całej potrawy.

Hyzop lekarski znajduje szerokie zastosowanie w ziołolecznictwie z uwagi na swoje właściwości antybakteryjne, przeciwwirusowe, grzybobójcze, antyseptyczne, przeciwpasożytnicze i wykrztuśne. Szczególnie polecany jest przy schorzeniach dolnych i górnych dróg oddechowych, przy uperczywym kaszłu, zaflegmieniu. Pomaga przy dolegliwościach żołądkowych (niestrawnościach, biegunkach i wzdęciach), działa wiatropędnie, pobudza wydzielanie soku żołądkowego ułatwiając trawienie. Działa rozkurczowo i lekko moczopędnie. Olejek eteryczny z hyzopu działa odprężająco i uspokajająco. 

Jak zawsze przy stosowaniu kuracji ziołowych należy zachować ostrożność. Nie powinny stosować hyzopu lekarskiego kobiety w ciąży, kobiety karmiące, osoby uczulone na hyzop i dzieci. Ja hyzop lekarski dodaję do mieszanek ziołowych „herbatkowych” i to w niewielkich ilościach, bo jak już wspomniałam, jego bardzo silny aromatyczny zapach i smak, może zdominować smak całej mieszanki. W razie potrzeby w proporcji 1 łyżka hyzopu na szklankę wody, zalać wrzątkiem i zostawić pod przykryciem na 15 minut. Pić 3 razy dziennie po pół szklanki po jedzeniu. Ostudzony napar dobrze się nadaje do płukania gardła czy dziąseł.

Ja co roku destyluję olejek eteryczny z hyzopu lekarskiego, a dodatkowo uzyskuję hydrolat hyzopowy. Olejek wykorzystuję do moich kosmetyków, kremów, maści, szamponów, a także do perfum botanicznych. Hydrolat to doskonały środek do płukania gardła i jamy ustnej, do płukania skóry głowy po umyciu, ale również jako tonik do twarzy.

Zapraszam do obejrzenia filmu o destylacji hyzopu lekarskiego.

O warsztatach z destylacji olejków etertcznych w Destylarni Olejków Eterycznych u Moniki i Pawła Piaseckich w Wodzisławiu Śląskim napisałam wczesniej https://melarosa.pl/2021/08/23/destylacja-olejkow-eterycznych-warsztaty-w-destylarni-olejkow-eterycznych-w-wodzislawiu-slaskim/

Continue Reading

Bez kategorii

Szczęśliwego Nowego 2020 Roku

Znowu mija rok i powtórzę za Czerwonymi Gitarami:

To był rok, dobry rok,
Z żalem dziś żegnam go,
Miejsce da nowym dniom,
Stary rok, dobry rok.

Często u schyłku kolejnego roku zadajemy sobie to pytanie; Czy ten rok był dobry dla nas? Z niepokojem, ale też z nadzieją zaglądamy nieśmiało, co przyniesie nam ten Nowy Rok. Jakie mamy oczekiwania wobec niego?

Ten mijający 2019 rok był dla mnie łaskawy. Nasza rodzina powiększyła się, dołączył do nas mały Ignaś, który kiedy się uśmiecha, to tak jakby nagle słońce rozjaśniło pochmurny dzień. A ja otworzyłam nowy rozdział, zaczęłam pisać tego bloga. Na początku zupełnie nie wiedziałam, jak to wyjdzie, czy ktoś będzie chciał czytać, to co napiszę, czy filmy wzbudzą zainteresowanie. Piszę i mówię o tym, co sama robię; o ziołach, które uprawiam, o kosmetykach naturalnych, które robię, o ogrodzie, o kwiatach, o kuchni. Samo życie, życie na emeryturze. Bo życie na emeryturze nie musi być nudne, jeżeli da mu się szanse. Ale okazało się, że moje obawy były niepotrzebne. Dziękuję Wam za to, że jesteście, że czytacie mojego bloga, nawet jeżeli tylko czasami pobieżnie. Dziękuję za komentarze, za miłe słowa. To dla mnie bardzo ważne.

nasza choinka

Życzę Wam Dobrego 2020 Roku, życzę Wam, abyście nie przestawali marzyć, abyście mieli dużo marzeń do spełnienia i abyście pomagali tym marzeniom się spełniać. Wiem, to wymaga od nas pewnych kroków, ale jak zrobimy te pierwsze kroki, to potem już idzie, naprawdę.

Ja jeszcze 2-3 lata zupełnie nie myślałam o tworzeniu swoich kosmetyków. A teraz proszę 🙂 przygotowałam prezenty pod choinkę sama, zestawy kosmetyków naturalnych; kremy, maści, balsamy, hydrolaty, olejki i perfumy. Duża przyjemność i satysfakcja.

Wszystkiego najlepszego w Nowym 2020 Roku, dużo zdrowia, szczęścia, radości, miłości, pięknych przeżyć i odwagi na nowe otwarcie 🙂

Continue Reading