Zioła

Oregano – lebiodka pospolita to naturalny antybiotyk.

8 lipca 2020

Oregano jako przyprawę kupowaną w sklepie w torebce, znałam już bardzo dawno, ale ze względu na trochę egzotycznie brzmiącą nazwę, kojarzyłam ją raczej z krajami śródziemnomorskimi. Jakieś 20 lat temu dostałam od koleżanki małą sadzonkę oregano. Posadziłam i trochę o nim zapomniałam, aż któregoś dnia poczułam w kącie ogrodu przyjemny zapach, który doprowadził mnie do sporej wielkości krzewinki. Chwilę zastanawiałam się, co to wyrosło, aż doszłam do tego, że to właśnie oregano od Poli. Ponieważ od dawna używałam ziół w kuchni, niestety część z torebek ze sklepu, zielone świeże oregano szybko dołączyło do pietruszki, koperku, tymianku, lubczyku, szczypiorku, mięty, melisy i innych.

Tu na grządce

Od wielu lat oregano zbieram i suszę, tak abym przez cały rok mogła wykorzystywać je w kuchni do zup, mięs, sosów, pizzy, spagetti, sałatek, itd, a także jako składnik herbatek ziołowych. Wspomaga system immunologiczny, zwiększając tym samym odporność organizmu.

Górna półka mojej ziołoteki

W ostatnich latach destyluję olejek eteryczny i hydrolat z oregano. Hydrolat czyli woda ziołowa będąca niejako produktem ubocznym destylacji, ma wspaniałe właściwiości prozdrowotne. Jest doskonałym środkiem do dezynfekcji gardła i jamy ustnej w przypadku stanów zaplanych. Można stosować go także jako tonik do przemywania skóry twarzy, szyi, dekoltu, działa oczyszczająco, przeciwgrzybiczo, antybakteryjnie i przeciwzapalnie, a także przeciwstarzeniowo. W przypadku problemów skórnych głowy (łupież, wypryski, wypadanie włosów) można spryskiwać hydrolatem skórę głowy i włosy. Ja dodaję go również do moich kremów, szczególnie tych do cery wrażliwej, naczyńkowej i/lub z trądzikiem różowatym.

Przeźroczysty jak kryształ hydrolat oreganowy

Olejek oreganowy to prawdziwa bomba, działa silnie przeciwzapalnie. Składniki olejku eterycznego mają nadto właściwości przeciwgrzybicze, przeciwpasożytnicze, przeciwbakteryjne, wykrztuśne, moczopędne i rozgrzewające. Wystarczą 2-3 krople na łyżeczkę miodu bądź cukru lub na szklankę wody.

Ostatnio moja koleżanka zapytała mnie, skąd wzięła się ta moja pasja ziołowa. Zioła, te podstawowe, takie jak mięta, lipa, macierzanka, dziurawiec, pokrzywa, mniszek, rumianki, chabry, zawsze były blisko mnie. A potem tylko ich przybywało.

Od 10 lat nie biorę antybiotyków. O tym jak bardzo potrafią być niebezpieczne przekonałam się na własnym organiźmie. Bez wcześniejszych badań laboratoryjnych, bez większego zastanowienia, bez wysłuchania pacjenta, lekką ręką przepisywane przez kilku lekarzy kolejne antybiotyki doprowadziły mnie od zapalenia krtani do zapalenia wielokorzeniowo- nerwowego. Krótko mówiąc układ nerwowy rąk i nóg został porażony antybiotykami i gdybym nie trafiła w końcu do lekarza, któremu zależało na wyleczeniu pacjenta, to pewnie dzisiaj siedziałabym na wózku inwalidzkim. Skończyło się na półrocznym leczeniu i kilku kolejnych szpitalach i rehabilitacji. Od tamtej pory nie biorę antybiotyków, szukam naturalnych zamienników w ziołach. Doceniam potęgę i moc zawartą w ziołach. Bo dzięki nim oczyściłam swój organizm z całej tej chemii, z toksyn po sterydach, antybiotykach, tonach innych leków, jakie w tym czasie przyjęłam. Wzmocniłam swój układ immunologiczny. Czuję się dobrze.

Nie kupuję też kosmetyków, sama je robię, wolne od chemii i syntetyków, za to pachnące ziołami. Może nie wchłaniają się tak idealnie i szybko, jak te ze sklepowych półek, ale są zdrowe.

Wracając do oregano, można uprawiać je w ogrodzie, w skrzynce na balkonie, albo w doniczce na parapecie. To naprawdę wspaniałe zioło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.