Eko - Kosmetyki

Mój krem.

11 stycznia 2019

Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, żeby zrobić samodzielnie krem do twarzy. Pierwsze próby, nawet trochę prymitywne, dały mi jednak nadzieję, że może się udać. I tak znowu krok po kroku. Rozmowy z osobami, które podobnie jak ja, chciały stworzyć swój krem i im się udało. Przeglądanie Internetu. Zaczytywanie się w nieskończoną ilość książek i poradników o ziołach i ich zastosowaniu w różnych aspektach. Aż w moje ręce trafiła książka “Kosmetyki, które zrobisz w domu”, był to prezent pod choinkę od mojej synowej. I zaczęło się. Najpierw euforia – będę miała wreszcie swój krem, ale potem małe rozczarowanie, bo coś nie wychodziło, a miało wyjść. I tak, próba po próbie, testowanie na sobie, rodzinie, koleżankach i sąsiadkach. Przez rok różnych prób i błędów, mogę powiedzieć dzisiaj, że mam swój krem. W 100 % naturalny, ręcznie wykonany z własnoręcznie sporządzanych maceratów z ziół i kwiatów z mojego ogródka i pobliskich łąk, z hydrolatów uzyskiwanych w procesie destylacji olejków eterycznych samodzielnie destylowanych w alembiku, który sprowadziłam sobie z Chin, z żelu aloesowego uzyskiwanego z własnej uprawy doniczkowej aloesu VERA, przywiezionego kilka lat temu, jako maleńkie szczepki z Lanzarote (jedna z archipelagu Wysp Kanaryjskich) słynącej z produkcji kosmetyków zawierających w swoim składzie aloes.

I oto on – mój krem ziołowo-aloesowy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.