Witaj

Witaj

10 grudnia 2018

Witam Cię!!!  Bardzo mi miło, że jesteś moim gościem.

Zapraszam do mojej domowej manufaktury, do której dobrych kilka lat temu wprowadziły się masowo zioła, warzywa, owoce i nie chcą się wynieść. Tylko się mnożą, mnożą i mnożą. Kilka razy na dzień zaglądają do alembiku, blendera, wyciskarki do soków, piekarnika, czy garnka, by zdrowo nas nakarmić i odżywić.

Wiele zawdzięczam tym roślinom, przede wszystkim – zmienił się mój światopogląd, system wartości, stan emocjonalny.

Przedstawię owoce pracy sezonowej, które uzdrawiają nie tylko fizycznie, ale i duchowo. Zachęcam do wspólnej podróży , smakowania i doświadczania. Wierzę, że zagościsz tu na stałe.
Zrób krok na tej drodze albo od razu biegnij po niej pełną parą. WARTO! 

T

Only registered users can comment.

  1. Witam
    Chciałbym zwrócić uwagę, że podając przepis na nalewkę tzw. pigwówkę Pan mąż popełnił podstawowy błąd w sztuce, a mianowicie: Owoce najpierw zalewa się alkoholem ( max 75%) po to żeby maksymalnie wyekstrahować olejki eteryczne jakie są zawarte w owocach, w tym przypadku pigwowcu. Po wyekstrahowaniu i zlaniu alkoholu, w owocach pozostaje spora część alkoholu. Aby wydobyć z owoców pozostały w nich alkohol a tym samym rozpuszczone w nim olejki eteryczne zasypuje się dopiero owoce cukrem ( nie wcześniej ! ). Cukier ma za zadanie wyciągnąć z owoców pozostały alkohol. Jeśli zasypie Pan od razu cukrem i alkoholem owoce, to niestety nie wyciągnie Pan całego aromatu z owoców :-). Alkohol do zalewania owoców powinien mieć nie więcej niż 75% ponieważ alkohol o większym stężeniu powoduje zamykanie ścian komórkowych w owocach i spada stopień wyekstrahowania olejków eterycznych. Takie samo zjawisko zachodzi gdy zalewamy owoce alkoholem niskoprocentowym, np. 45%. Nie wyciągniemy wtedy z owoców całego aromatu a tylko część. Oczywiście po zrobieniu nalewkę można rozcieńczyć do pożądanej wartości procentowej i dosłodzić, to już kwestia gustu.
    Pozdrawiam
    Robert

    1. Dziękuję za informację, przekażę mężowi. On ma swoje doświadczenie wieloletnie w zakresie sporządzania nalewek. Nie uważam, aby to był błąd, jest to po prostu inny sposób dochodzenia do celu. A zapewniam Pana, że nalewka ta ma wszystko, co mieć powinna. O czym niech świadczy to, że wszyscy, którzy mieli okazję skosztować naszej nalewki, byli zachwyceni smakiem. Pozdrawiam

    2. No cóż, mamy różne doświadczenia. Ale zwracam uwagę na to co Pan sam zauważył – traktując owoce w pierwszej kolejności spirytusem nalewkowym zamykamy ścianki komórkowe w owocach, dywagacje na temat zawartości czystego spirytusu w mieszaninie wodno-spirytusowej nie mają większego znaczenia. Proponuję doświadczenie z pierwotnym zasypaniem pokrojonych owoców cukrem i uruchomieniem po 2-3 dniach narządu węchu, aromat zawartości słoja jest intensywnie pigwowcowy wręcz niebiański. Efekt końcowy powoduje że głównym prezentem świątecznym jakiego oczekują nasi dorośli obdarowywani jest pigwowcówka z naszej piwniczki (nie mylić z pigwówką robioną z pigwy!)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *