
To już właściwie przeszłość, większość warzyw i owoców zmieniła swój stan i wygląd, teraz są keczupami, chutneyami, sałatkami, kiszonkami, lub suszą się. Została jeszcze dzika róża do zebrania, część pójdzie na nalewkę, a reszta po usunięciu włoskowatego środka, zostanie rozdrobniona i będzie stanowiła składnik zimowej herbatki. Zostały też maliny, wciąż owocujące, bo udało nam się zabezpieczyć je skutecznie przed mrozami, które nawiedziły ogród już we wrześniu i na początku października. Bardzo krótki okres wegetacyjny jest w górach, no i powtarzając za klasykiem: taki mamy klimat. 🙂
Marylko Gratuluję pomysłowych Artykułów pięknego ogrodu .
Dziękuję bardzo Basiu, nieustannie zapraszamy 😊 pozdrawiamy serdecznie