Eko - Kosmetyki | Zdrowie | Zioła

Maść przeciwbólowa na bazie złotego wąsa (Callisia fragrans) i znieczulnika (Acmella)

Połączenie złotego wąsa i znieczulnika może:

  • zapewniać natychmiastowe działanie przeciwbólowe (znieczulnik, złoty wąs),
  • działać przeciwzapalnie i regenerująco (złoty wąs),
  • poprawiać ukrwienie i wchłanianie substancji czynnych przez skórę,
  • przynosić ulgę przy bólach mięśni, stawów, kręgosłupa, nerwobólach i dolegliwościach reumatycznych
  • działa rozluźniająco (znieczulnik)

Działanie –  złoty wąs

Złoty wąs jest rośliną o bogatym składzie fitochemicznym – zawiera m.in. flawonoidy (kwercetyna, kemferol) oraz fitosterole, które nadają mu następujące właściwości:

  • Przeciwzapalne – redukuje obrzęki i stany zapalne tkanek (np. po urazach, przeciążeniach stawów).
  • Przeciwbólowe – działa łagodnie przeciwbólowo poprzez wpływ na receptory bólu i poprawę mikrokrążenia.
  • Przyspieszające gojenie – wspomaga regenerację skóry, ścięgien i mięśni.
  • Przeciwutleniające – neutralizuje wolne rodniki, co sprzyja odnowie komórkowej.

Stosowany zewnętrznie złoty wąs łagodzi bóle:

  • reumatyczne i stawowe,
  • mięśniowe (np. po wysiłku),
  • nerwobóle i bóle korzonków,
  • a także drobne urazy i stłuczenia.

 Działanie-  znieczulnik (Acmella)

Dodanie znieczulnika miejscowego (np. lidokainy lub benzokainy) nadaje maści szybki efekt przeciwbólowy poprzez:

  • blokowanie przewodzenia impulsów nerwowych bólu w miejscu aplikacji,
  • szybkie zniesienie bólu i pieczenia, np. w przypadku neuralgii, stłuczeń, przeciążeń,
  • działanie rozluźniające i odrętwiające.

Zastosowanie:

  • bóle stawów, mięśni, nerwobóle, rwa kulszowa, artretyzm, urazy sportowe;
  • można stosować 2–3 razy dziennie miejscowo, wmasowując niewielką ilość.

Ostrożność:

  • nie stosować na otwarte rany, błony śluzowe ani w okolicach oczu,
  • unikać długotrwałego stosowania znieczulników na dużych powierzchniach skóry,
  • test alergiczny jest zalecany (złoty wąs może wywołać podrażnienie u osób wrażliwych).
  • nie powinny stosować kobiety w ciąży, kobiety karmiące i dzieci.

Przepis na maść przeciwbólową:

FAZA A – OLEJOWA:

75 g masło shea,

50 g olej kokosowy

25 g wosk pszczeli

100 g macerat olejowy na złotym wąsie,

100 g macerat olejowy  na znieczulniku,

 FAZA  B – WODNA:

125 g hydrolat na znieczulniku

FAZA C – dodatki:

10 g  – gliceryt nagietkowy,

5 g – nalewka na złotym wąsie,

5 g – konserwant DHA BA ,

2,5 g – olejek eteryczny lawendowy,

2,5 g –  olej zimnotłoczony z rokitnika

Continue Reading

Kuchnia | Zdrowie

Burak ćwikłowy, czerwony – dlaczego warto, a nawet trzeba go spożywać.

Czy dlatego, że jest tani, że jest smaczny czy dlatego, że jest bardzo zdrowy.

Kiedy penetruję wzrokiem stoiska warzywno – owocowe na ryneczku czy w jakimkolwiek markecie, większym czy mniejszym, to jednym z najtańszych warzyw jest burak. Ale nie to jest tutaj najważniejsze, chociaż jest to zaleta, poprzez jego dostępność dla każdego. Najważniejsze to jego wysoka wartość odżywcza, jest bowiem bogatym źródłem witaminy C, kwasu foliowego, minerałów takich jak: żelazo, wapń, magnez, a także bioflawonoidów i antyoksydantów. 

Ale dzisiaj skupię sie przede wszystkim na jego smaku. Kiedyś, kiedy jeszcze mój warzywnik miał wielkość przysłowiowej „chusteczki do nosa”, zawsze znalazło się miejsce na kilka rządków buraczków. Głównie spożywanych na bieżąco w formie zupy botwinki, którą uwielbiam. Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej, bo buraczki wysiewam w kilku miejscach w ogrodzie i tam, gdzie zostaje jakiś nie zagospodarowany kawałek grządki, to zasiewam go buraczkami. W ubiegłym roku urosły mi gigantyczne buraki, największy ważył 1,50 kg, bez liści i był bardzo soczysty i pyszny. Nie wiem, jaka była to odmiana, bo nie zapisałam, a torebkę po nasionach wyrzuciłam. W tym roku też zbiory są bardzo zadowalające.

Co roku przygotowuję przepyszną sałatkę na zimę, buraczki w zalewie słodko kwaśnej. Ile bym tego nie zrobiła, wszystko znika.

Przepis:

Składniki: 5 kg buraków, 1 średnia cebula, zalewa ( 2 litry wody, 1 szklanka octu, 2 szklanki cukru, 1 płaska łyżka soli, kilka liści laurowych, 10 ziaren ziela angielskiego), ewentualnie inne ulubione przyprawy.

Wykonanie: buraki wyszorować, zalać zimną wodą i ugotować (ok. 1 godz.). Odcedzić, zalać zimną wodą, odczekać kilka minut, odcedzić, obrać ze skórki (bardzo łatwo schodzi), przełożyć do dużego garnka lub dwóch, dodać obraną z łuski cebulę. Przygotować zalewę; wszystkie składniki włożyć (wlać, wsypać) do garnka i zagotować. Gorącą zalewę wlać do garnka z burakami i cebulą, przykryć pokrywką i odstawić na 24 godziny. Po upływie tego czasu buraki wyjmuje się z garnka. I tutaj można przygotować jarzynkę na różne sposoby. Ja segreguję buraki wg wielkości. Te najmniejsze kroję na cienkie plasterki, średnie ścieram na tarce o dużych oczkach, a te duże kroję w plastry grubości ok. 0,50 cm. Dodaje rozdrobnioną cebulę i umieszczam w słoikach, po czym uzupełniam zalewą, zakręcam i pasteryzuję w kąpieli wodnej przez 20 minut. Taką jarzynkę można później jeszcze przed podaniem wzbogacić o ulubione smaki, np. dodając paprykę, pietruszkę, ser feta, chrzan, itp.

Drugą potrawą, którą bardzo lubię, to pieczone buraki. Kilka średniej wielkości buraków po umyciu obieram ze skórki, kroję je w plastry o grubości ok. 0,5 cm, ale tak, że nie docinam do końca. Wtedy robi się coś w rodzaju wachlarza, smaruję wewnątrz plastry maceratem z oliwy lub oleju z przyprawami (rozmaryn, tymianek, oregano, majeranek, itp,), układam w brytfance i piekę w temperaturze 200 stopni C przez ok. godzinę. Po upieczeniu posypuję rozdrobnionym serem typu feta oraz uprażonymi ziarnami słonecznika. Można skomponować z mixem sałat. Coś pysznego.

Innym sposobem na wykorzystanie czerwonych buraków to przygotowanie zakwasu. Co roku przygotowuję kilka razy i nie tylko przed wigilią. Poniżej zamieszczam mój wpis na ten temat z lutego 2020 r.

Buraki są bardzo łatwe w uprawie, lepiej rosną na stanowiskach słonecznych, ale w półcieniu też dają radę. Wysiewa się je wprost do gruntu, są jednak wrażliwe na wiosenne przymrozki, więc trzeba je przykrywać agrowłókniną na ten czas. Przerywam buraczki wtedy, gdy zamierzam gotować botwinkę, więc nic się nie marnuje. Wymagają podlewania we wczesnej fazie wzrostu, potem dają sobie radę, no chyba, że przyjdzie jakaś fala upałów. Ale oprócz wykorzystania buraków w celach spożywczych i leczniczych, burak z uwagi na swoje czerwone liście długo utrzymujące się w dobrej kondycji, jest ciekawym uzupełnieniem kompozycji kwiatowych w ogrodzie. Polecam uprawę tego cennego dla naszego zdrowia warzywa, bardzo smacznego i nieskomplikowanego w przygotowaniu posiłku.

Continue Reading

Bez kategorii

Kalina koralowa – źródło witamin i ozdoba ogrodu.

Kalina koralowa pojawiła się w naszym ogrodzie kilkanaście lat temu jako niewielki krzew. Dzisiaj jest już ładnie ukształtowanym drzewkiem o niezwykłej urodzie. Wiosną zakwita śnieżnobiałymi kwiatami ułożonymi misternie w baldachy. W lipcu pojawiają się zielone owoce zebrane w grona, z czasem przebarwiające się na czerwono. Najpiękniej prezentuje się jesienią, kiedy w ogrodzie bledną kolory kwiatów, ona puszy się czerwonością korali i złotem liści. Jest wtedy naprawdę piękna. A kiedy śnieg przykryje ogród białym płaszczem, czerwone korale odcinają się jaskrawo na jego tle. Czasami, choć zdarza się to bardzo rzadko, przylatują kwiczoły, smakosze owoców kaliny i wtedy pozostają już tylko gołe gałęzie. Co kilka lat, kiedy kalina wyjątkowo obficie zaowocuje, po pierwszych przymrozkach zbieramy część owoców i przygotowujemy pyszną, bogatą w witaminy i mikroelementy konfiturę.

Owoce kaliny koralowej zawierają przede wszystkim witaminę C, witaminę P, a także witaminy A i E oraz przeciwutleniacze, takie jak flawonoidy, garbniki i kwasy organiczne. W ich składzie znajdują się również olejki eteryczne, kumaryny i pektyny, które mają korzystny wpływ na organizm, wzmacniając jego odporność, wspomagając układ krążenia oraz układ pokarmowy.

Owoce kaliny koralowej nie nadają się do spożycia na surowo, bowiem zawierają one saponiny, które w większych ilościach spożywane mogą wywołać zatrucia. My zbieramy owoce po przymrozkach, a jeżeli zdarzy się komuś zebrać je wcześniej to należy je zamrozić w zamrażarce, a potem poddane zostają obróbce termicznej. Poniżej załączam filmy o tym, jak wygląda kalina koralowa w naszym ogrodzie i o tym, jak zrobić prozdrowotna konfiturę z jej owoców.

Continue Reading

Ogród

Ogród tonący w kwiatach

Tak określiła nasz ogród jedna z osób nas odwiedzających. Ogród – to pojęcie bardzo szeroko rozumiane. Jak bardzo ono się zmienia na przestrzeni czasu, to wiem dobrze, ponieważ znam go od urodzenia. Ten sam, a jak bardzo różny. Na początku mojego pamiętania ogród, to przede wszystkim grządki z warzywami, które z czasem przyszło mi plewić, trochę kwiatów w przedogródku, o która dbała Mama, krzewy agrestu i porzeczek, młode drzewka jabłoni, wiśni, czereśni i śliwek, a także bzy, dzisiaj nazywane lilakami; biały podwójny, niebieski pojedynczy i bordowy o grubych kwiatach, wszystkie mocno pachnące. Trawa, trawnik – na to nie było miejsca w ogródku. Taki ogród dawał warzywa na cały rok, soki i konfitury, bo czasy, jak to się mówi, były ciężkie. I tak wyglądały prawie wszystkie ogrody na naszym osiedlu. Potem zaczęło się to wszystko powoli zmieniać, jakiś mały trawnik, ławeczka, stolik, mniej grządek z warzywami, więcej krzewów kwitnących i tak poszło. Kiedy oglądam nieliczne z tamtych czasów czarno-białe zdjęcia, trudno uwierzyć, że to ten sam ogród. Teraz, kiedy telefon jest również aparatem fotograficznym i można robić tysiące zdjęć, porównywać zdjęcia ogrodu sprzed kilku lat i też się dziwię, jak bardzo się zmienia co roku. Po części wynika to z tego, że krzewy czy drzewa szybko rosną zmieniając mocno wygląd ogrodu. Bywa, że z różnych względów trzeba coś wyciąć, w to miejsce coś innego posadzić. Teraz, kiedy jestem na emeryturze i mam więcej czasu, lubię zajmować się ogrodem, już zimą planuję, co nowego wprowadzić do ogrodu, co zmienić, jakie kupić nasiona kwiatów i warzyw. Polubiłam nawet plewienie, które było zmorą w dzieciństwie. Nasz ogród jest pełen kolorów i zapachów, jest dużo kwiatów, warzyw, ziół, które przyciągają mnóstwo różnego rodzaju zapylaczy, dla których zbudowaliśmy hotele.

Zapraszam do krótkiego spaceru po naszym ogrodzie.

Continue Reading